Umilkły echa niedawnej konferencji prasowej Burmistrza Piszki omawiającej wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy w sprawie zasądzonej na rzecz właściciela zlikwidowanego młyna kwoty ponad 11 milionów złotych tytułem odszkodowania. Wygląda na to, że samemu Burmistrzowi jak i ratuszowej świcie wydaje się, że problemu już nie ma. Osobiście uważam, że nie tylko pozostaje, ale co więcej wzbudza bardzo poważny niepokój o perspektywiczne losy miasta – mojego miasta.

Konferencja prasowa nie dała odpowiedzi na zasadnicze pytanie. Przede wszystkim jakie są rzeczywiste zobowiązania finansowe miasta. Zarówno faktyczne, ale i te potencjalne wynikające z ciągnących się od wielu lat procesów. Przypomnę tu, że sprawa roszczeń właściciela młyna także ciągnęła się latami i w końcu zakończyła się wyrokiem nakazującym miastu zapłacenie pokaźnego odszkodowania. Co będzie, gdy toczące się od lat procesy w końcu znajdą swój epilog i zobowiązania miasta znacznie przekroczą wspomnianą kwotę, a jestem przekonany, że tak właśnie będzie.

Nie będę odnosił się tu do pomówienia, jakiego dopuścił się Burmistrz Piszko w stosunku do swego poprzednika, bo nie moja to broszka i nie mój problem, ale sprawy miasta i owszem, są moimi i nie zamierzam odpuszczać dopóty, dopóki odpowiedzi nie usłyszę. Jeśli rzeczywiście moje przypuszczenia potwierdzą się, miastu grozi zapaść i to na wiele kolejnych lat. Prawdą jest, że nikt nie poniósł odpowiedzialności za wszelkie nieprawidłowości poczynione przez uprzednie władze miasta. Prawdą jest i to, że bez wątpienia przyczynił się do tego sam Burmistrz Michał Piszko. Dziś krzyczy. To nie moja wina! To mój poprzednik! Nie Panie Burmistrzu. ”Wiedziały i widziały gały co brały”. Oszukał Pan wyborców. Oszukał Pan Komitet Wyborczy REFERENDALNI 2012, wspierający pańską kandydaturę na Burmistrza Miasta Kłodzka.

Obecna sytuacja nakazuje postawienie wielu zapytań. Dlaczego nie doprowadzono do zwołania Nadzwyczajnej Sesji Rady Miejskiej Kłodzka, omawiającej zaistniałe zagrożenia związane z sytuacją finansów miasta i potencjalnych skutków, jakie sytuacja ta może generować. Wzywam was Rado Miejska Kłodzka do zwołania Nadzwyczajnej Sesji z podaną powyżej agendą. Jest to działanie niezbędne, choćby z takiego powodu, ażeby nie dopuścić do rozmycia odpowiedzialności osób, których udziałem jest zaistnienie tak niekorzystnego dla miasta stanu rzeczy. Zarówno faktycznego, jak i wizerunkowego. Wygląda na to, że Burmistrzowi bardzo zależy na wyciszeniu sprawy. Po prostu chce uśpić i uciszyć społeczną czujność. Domyślam się dlaczego. Nie jest już tajemnicą, że miastu grozi stagnacja na niespotykana dotąd skalę. Taki obraz  miasta nikomu i niczemu nie służy. Szczególnie Burmistrzowi, który nie może wykazać się wielką zaradnością i w chwilach ważnych, zamiast realizować ambicjonalne plany, traci wszelkie atuty. Nie da się bowiem na dłuższą metę zwalać winy za wszystko na poprzednika, skoro samemu niewiele ma się do zaoferowania. Zaistniała sytuacja bardzo wyraźnie szkodzi wizerunkowi obecnego Burmistrza. Wróble wokół ćwierkają, że włodarz miasta buduje plan awaryjny. Plan ten przewiduje drogę ucieczki przed spodziewaną stagnacją, a także odpowiedzialnością. Ta droga to start w jesiennych wyborach do parlamentu krajowego. Wszak immunitet zapewniony i problemy nie te. Tylko komu potrzebny Poseł, który jedynie co potrafi, to zwalać winę na poprzedników.

Zygmunt Jakubczyk