Mam przed sobą dwie gazety. Pierwsza: „Kłodzka gazeta miejska” z września 2018 z wyraźnym zaznaczeniem bezpłatny informator samorządowy. Druga zatytułowana „Kłodzko”, ze zdjęciem premiera Mateusza Morawieckiego i kandydata na Burmistrza Miasta Kłodzka, Pana Bogusława Szpytmy. Nie ma tu informacji, że jest bezpłatna i nie ma też tzw. stopki. W pierwszej tej kłodzkiej jest stopka i pisze, że wydawcą jest Urząd Miasta w Kłodzku.

W obu mamy do czynienia z prezentacją kandydatów do fotela Burmistrza Kłodzka. Tyle, że gazetka kandydata Szpytmy, jak mniemam, finansowana jest z jego własnych środków finansowych, a kto finansuje „Kłodzką gazetę miejską”? Jeśli spółka Polska Press czyni to za darmo to, chwała im za to, że sławi Kłodzko. Reprezentacja mieszkańców czując dług wdzięczności w te pędy winna słać listy dziękczynne, czy pochwalne.  Powtórzę sławi Kłodzko, a nie promuje kandydata na Burmistrza. Żeby było śmiesznie, obie drukowane są w tej samej drukarni. Jeśli to gazeta miejska (takie jest zapewnienie) to, która strona tej gazety poświęcona jest tzw. obywatelskiemu forum, na którym to można by zamieścić niezależne wypowiedzi.

Tu przy okazji. Takiego medium w Kłodzku brak. Wyrażam tylko zdanie własne w tej kwestii. Uważam, że choćby jedno wydanie „Kłodzkiej gazety miejskiej” winno być poświęcone (choćby po stronie), każdemu kandydatowi na Burmistrza. Dla mnie ważne jest to, co każdy z nich ma do powiedzenia w sprawach dotyczących rozwoju Kłodzka. Każdy z nich ma takie samo, jak Pan Piszko prawo. Nie wiem, dlaczego kandydat Piszko miałby być promowany, a inni nie. To jest, jak nazwa mówi „Kłodzka gazeta miejska”, a więc głos wszystkich kandydatów dla mieszkańca i wyborcy wydaje się być równie ważny.

Każdy z kandydatów myśli o jednym. Zasiąść w fotelu Burmistrza Miasta Kłodzka i brać niezłe pieniądze. Myślę o jednym. Z wyboru, którego kandydata, Kłodzko zyska najwięcej. Jedno już wiem. Każdy z nich, jako kandydat został przez PKW zarejestrowany, a więc na żadnym z nich nie ciążą jakikolwiek zarzut prawny, eliminujący z czynnego i biernego prawa wyborczego. Są wobec prawa równi. Pozostaje pytanie. Czy równość ta zachowana jest w gazecie – miejską nazwanej?

                                                                                                                                                     Zygmunt Jakubczyk