Słowo się rzekło i kobyłka u płota. Obiecałem Radnemu Bartczakowi, wspomaganie w jego działaniu na rzecz wyjaśniania pewnych, nie zawsze jasnych i przejrzystych okoliczności mających miejsce w kłodzkim ratuszu. Pisałem ostatnio na łamach http://klodzko.prawdapress.info/ o znaczeniu dostępu do informacji publicznej. Zawarta w kłodzkim BIP-ie jest nader interesująca. Z oczywistych względów streszczę 4 zadane przez Radnego zapytania:

1) Czy samochód z określoną numerycznie tablicą rejestracyjną stanowi własność Wodociągów Kłodzkich Sp. z o.o.?

2) Czy, w miesiącu lutym Burmistrz korzystał ze samochodu służbowego wskazanej Spółki?

3) Czy, została zawarta umowa najmu na samochód, o którym mowa?

4) Czy wynajmowany od ZAMG samochód służbowy uczestniczył w kolizji drogowej lub wypadku?

Odpowiedź Burmistrza jest krótka, nadzwyczaj lakoniczna i w swej wymowie nie tyle rzeczowa, co zadziwiająco oszczędna. Tak. Tak. Nie. Nie. Tyle! Tylko tyle i aż tyle. Kłodzczanie zapewne cieszyć się powinni, że mają Burmistrza z takim przebłyskiem intelektu. Nie możemy zapominać jednak o tym, że nie tylko treść, ale i forma, a tu przede wszystkim forma, mają znaczenie decydujące i szczególne. Potwierdzają przebłysk intelektu albo go negują. Z formy odczytuję stosunek do interlokutora. Tu najwyraźniej jest lekceważący, mało inteligentny, a przede wszystkim zakrawa na kpinę. Burmistrz najwyraźniej kpi sobie z Radnego. ”Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobisz”.

Krótko mówiąc nie trafił się nam wysokich lotów nauczyciel. Bardziej rozsierdzony miejski urzędnik, który za wszelką cenę postanowił przytrzeć noska wścibskiemu pytającemu. Trudno mówić tu o przebłysku intelektu, skoro nie pojmuje tego, że takie zachowanie, skutek odwrotny od zamierzonego niesie. Brak rzeczowej, a tym bardziej pogłębionej odpowiedzi, powoduje u pytającego podejrzliwość, że pewnie jest coś do ukrycia, skoro odpowiedzi są tak lakoniczne, by nie powiedzieć lekceważące.

Pytam, zatem publicznie i zapewniam, że wystąpię z tymi zapytaniami na drodze dostępu do informacji publicznej. Z odpowiedzi na 2-gie i 3-cie pytanie wynika, że Pan Burmistrz korzystał z dwóch samochodów służbowych, dwóch spółek miejskich i to jednocześnie. No, no. Mistrz kierownicy – chciałoby się powiedzieć – nam się trafił. Szkoda, że nie zechciał odpowiedzieć, czy też wyjaśnić, co taką sytuację spowodowało. Mało tego. Zaistniała okoliczność powoduje i taką refleksję. W tym miejscu samego Burmistrza należałoby o to zapytać. Czy nie wychodząc z podobnej, jak my, troski dbałości o mienie samorządowe nie poleciłby nam wystąpienie do Prokuratury z wnioskiem o poszerzenie złożonego Zawiadomienia o prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa przekroczenia przez Burmistrza uprawnień po raz drugi i działania na szkodę Spółki i tym razem przez Prezesa Zarządu Wodociągów Kłodzkich? Przypominam, że nikt inny, a właśnie Prokuratura, przesyłając Zawiadomienie, poinformowała o wszczęciu śledztwa w podanym zakresie. Sytuacja wskazywałaby na potrzebę zastosowanie drogi analogicznego postępowania. Bezsprzecznie wymaga to namysłu, a przede wszystkim oceny ze strony biura prawnego. W tym wszystkim Prezes ZAMG wydaje się być bardziej zapobiegliwym. Ten przynajmniej, (powiedziałbym tak) lipną, bo lipną, (ponieważ z samym sobą,) ale Umowę Najmu sklecił.

Podpowiadam Radnemu Bartczakowi złożenie kolejnego zapytania. Wszystko wszystkim, ale gdzie jest Ford Mondeo. Panie Burmistrzu. Przecie to mienie samorządowe. Takie ładne auto było-zamgowskie. Może warto choćby na Policję zawiadomienie o zaginięciu złożyć.

                                              Zygmunt Jakubczyk /czytajcie też zygmuntnius.pl/