Prawdapress, zwraca się do pana Zbigniewa Nowaka, osiedlowego kwiryty i bezkompromisowego radnego Miasta Kłodzka, o podjęcie wysiłku intelektualnego, oczywiście o ile jest to możliwe, w sprawie niezwykle istotnej dla mieszkańców osiedla Kruczkowskiego.

Problem dotyczy bezpiecznego, zgodnego z prawem i nieuciążliwego dla pieszych, zwłaszcza psich przewodników i kochających swoje dziatki rodziców, popychających po osiedlowych chodnikach wózki wypełnione milusińskimi – parkowania samochodów.

Pan, radny Zbigniew, problem parkowania swojego samochodu rozwiązał bardzo skutecznie. Od lat, parkuje wzorcowo i starannie na chodniku. Inni kierowcy, jego osiedlowi sąsiedzi, idąc za jego przykładem, z braku miejsc do parkowania, również parkują na chodnikach.

Ale, jak to w życiu bywa, jednym wolno a innym nie. Panu Zbyszkowi wolno, być może dlatego, że jest beneficjentem miejskiej władzy i na sesjach Rady Miasta, gdy przemawia, stroi miny jak żaba, która nigdy nie widziała morza.

Dwa dni temu, późnym wieczorem nasz redakcyjny samochód zaparkowany został, jak zwykle, na ulicy Spółdzielczej, a dokładniej na chodniku właśnie. Czujny patrol Straży Miejskiej dostrzegł ten chuligański występek i zaprosił nas na szczerą spowiedź do swojej komendantury. Trzy gwiazdkowy oficer, bardzo uprzejmie pouczył nas, jak powinniśmy parkować a na nasze larum, że brakuje miejsc parkingowych  poradził, aby w tej sprawie udać się po radę do naszego Radnego, który się nami opiekuje. Bardzo celnie zauważył również, że uważny, nieuprzedzony obserwator, który o późnej wieczorowej porze spaceruje sobie po osiedlu Kruczkowskiego z psem, lub niewinnym dzieciątkiem w wózku, powinien bez trudu dostrzec, że wszystkie nieomal chodniki, są ciasno zastawione mechanicznymi członkami rodzin mieszkańców.

I nie ma w tym nic złego. Rodzina to rodzina. Jednakże Straż Miejska, znająca dokładnie sytuację związaną z problemami parkowania, nie tylko na osiedlu Kruczkowskiego, ale także w całym mieście, reaguje na łotrów parkujących na chodnika niezwykle wybiórczo. Panu radnemu Zbyszkowi wolno a innym zwykłym szaraczkom, już nie.

Dlatego też Prawdapress, zwraca się do pana Zbigniewa w głowie, którego nie hula stepowy mandżurski wiatr, czego jesteśmy zdecydowanie pewni, z pokorną prośbą o wskazanie właściwej ścieżki postępowania, aby tak jak on, inni właściciele pojazdów mechanicznych mogli bezkarnie je parkować na chodnikach.

Panie Zbigniewie, redakcja nasza pokłada wielkie nadzieje w tym, że nie jest pan człowiekiem, który będąc nikim, udaje kogoś wielkiego i z całych sił swoich pomoże nam, chodnikowym parkowaczom, w rozwiązaniu tego palącego problemu.

                                                                                                                                            Redakcja Prawdapress