Skoro o zerowej wiarygodności kandydata na Burmistrza Michała Piszki pisałem, czas na udokumentowanie postawionego zarzutu. Jak podałem mandat Burmistrza uzyskał dzięki poparciu KW REFERENDALNI 2012 i Małgorzacie Majowicz, która była kandydatką na Burmistrza Kłodzka. Wszyscy pewnie pamiętają wyborcze billboardy z jej przesłaniem o poparciu M. Piszki w II turze wyborów. Przyznałem, że był to błąd. Czego oczekiwała udzielająca poparcia? Realizacji Porozumienia wyborczego spisanego na tę okoliczność. Oto jedno z głównych założeń:

  • W przypadku uzyskania wyniku wyborczego dającego mandat Burmistrza Miasta Kłodzka, Strony realizując przedwyborcze zapowiedzi zlecą niezależnemu podmiotowi wykonanie audytu określającego kondycję finansów miasta.

Konsekwencją tego postulatu w przypadku negatywnego wyniku audytu miało być podjęcie daleko idących działań oszczędnościowych oraz wystąpienie do Premiera RP z wnioskiem o powołanie Komisarza. Wszyscy oczekiwaliśmy rozliczenia nieprawidłowości poprzedniego Burmistrza, a doczekaliśmy się rejterady nowego. Czego wystraszył się Burmistrz Piszko?. Odpowiedź może być tylko jedna. Komisarz to ewentualność utraty władzy. Widać bardziej zależało mu na jej utrzymaniu niż dotrzymaniu danego słowa, a co za tym idzie danie świadectwa, że bardziej liczy się przyzwoitość niż władzy posiadanie.    Może na wszelki wypadek przyjął, że w razie wystąpienia nieprawidłowości w trakcie jego urzędowania, następcy również rozliczać nie będę. Innymi słowy to wyraz przyzwolenia dla szerzenia patologii władzy. To karygodny błąd na miarę grzechu zaniechania. Takiego Burmistrza oczekujemy? Miał szansę wyeliminować Szpytmę z ubiegania się o funkcje publiczne i tego nie uczynił. Dziś Szpytma ma szansę wyeliminować Piszkę i liczę, że to uczyni.

Widać nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Takim sposobem myślenia i postępowania najprawdopodobniej sam bata na siebie ukręcił. Nie rozliczył Szpytmy, ten może dziś wysadzić go z siodełka. Nie będę ukrywał, że z zadowoleniem przyjmę choćby przysłowiową chłostę i wcale nie zmartwiłbym się gdyby Szpytma walkę tę wygrał.      Przekonany jestem i liczę też na to, że ich obu pogodzi kandydat żywcem z Kłodzka  wzięty. Kłodzczanin z krwi i kości. Tu od wielu lat mieszkający, żyjący i od wielu lat w tym mieście własną działalność gospodarczą prowadzący. Przegrana Piszki należy się   choćby za wyborcze kłamstwo „Lubię Kłodzko”. Za to kłamstwo przed kłodzkim           pręgierzem stanąć powinien.. Tak naprawdę Piszko wcale Kłodzka nie lubi. Mieszka w Szczytnej za sąsiada swego zastępcę mając.

Kończąc, słowa klasyka przytaczam. „Miałeś chamie złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór: czapkę wicher niesie, róg huka po lesie ….”

Zapewniam o kontynuacji niezrealizowanych wyborczych obietnic Piszki w kolejnym    tygodniu.

                                                                                                                                                 Zygmunt Jakubczyk