Dotrzymywanie obietnic wyborczych jest bardzo ważnym elementem wiarygodności osoby publicznej i to na każdym szczeblu sprawowania władzy. Zatem czas, aby z tych obietnic rozliczyć wiarygodność w wydaniu Burmistrza Miasta Kłodzka Michała Piszki.

Nie wysilając się zbytnio powiedzieć można i to bez większego zastanawiania się – wiarygodność zerowa. Chcę tu przypomnieć, że mandat Burmistrza uzyskany został przy znaczącym poparciu Komitetu Wyborczego REFERENDALNI 2012, którego kandydatem na Burmistrza była Małgorzata Majowicz. Niestety, w II turze stanęliśmy przed wyborem mniejszego zła. Albo Bogusław Szpytman albo Michał Piszko.

Dziś przyznać mogę i przyznaję. Popełniliśmy błąd, udzielając poparcia kandydatowi Michałowi Piszce.  Mimo startu w bezpartyjnym bloku wyborczym „Lubię Kłodzko”, okazał się być nieodrodnym dzieckiem Platformy Obywatelskie, czego dowiódł kadrowymi nominacjami w podległych sobie jednostkach organizacyjnych, hołdując zasadzie – przede wszystkim kolesie. Przypomnę tu choćby o przygarnięciu kadrowych odrzutów. Dobitnym tego przykładem kolega ze szczytnieńskiego podwórka i jednocześnie sąsiad zza płota, nominowany na Zastępcę Burmistrza. Podobnych  nominacji było znacznie więcej.

Czas dziś powiedzieć dlaczego KW REFERENDALNI 2012 udzielił poparcia kandydatowi na burmistrza Miasta Kłodzka Michałowi Piszcze. W tej sprawie spisane zostało Porozumienie wyborcze, którego byłem autorem. Mogę powiedzieć. Wiem co piszę i o czym mówię. Nie bez kozery napisałem o zerowej wiarygodności. Z Porozumienia, które spisaliśmy, nic nie zostało zrealizowane. To jest podstawa do twierdzenia, że mamy do czynienia z kandydaturą niewiarygodną i nie wartą głosu wyborczego mieszkańca Kłodzka. W dowód tego twierdzenia w najbliższym czasie opublikuję treść Porozumienia z komentarzem do poszczególnych jego zapisów.

Zygmunt Jakubczyk